Gta San Andreas: Recenzja
Dodano: 29.07.2007 @ 21:30 Autor:fred
Około tygodnia temu postanowiłem że zamówię wersję kolekcjonerską GTA: San Andreas. Jest to edycja DVD, osobiście nie lubię ciągłego zmieniania płyt CD, by zainstalować grę. W pudełku znajdowała się instrukcja i książeczka z ciekawymi informacjami nt. twórców i samej gry.

Instalacja przebiegła bezproblemowo. Intro przywitało mnie widokami z Las Venturas i San Fierro oraz krajobrazem wiejskim. Menu jest tym razem bardziej porządnie zrobione niż to co widzieliśmy w GTA:VC. Nasz bohater nazywa się Carl Johnson, czyli w skrócie CJ. Po rozpoczęciu gry od razu wita nas nowość. Mianowicie musimy dojechać do swojego rodzinnego domu rowerem. O dziwo rower jest niezniszczalny :). Po przyjeździe do domu okazuje się, że wszyscy dawni koledzy mają jakieś obawy co do ciebie. Sytuację ratuje brat CJ’a, noszący ksywkę Sweet. Szybko odbudowujemy swoją reputację i przenosimy się na wieś. Kolejnie przy drobnej pomocy poznanego rolnika przenosimy się do San Fierro. Stamtąd następnie do Las Venturas. Mapa w GTA:S.A. jest przynajmniej 4 razy większa niż całe poprzednie Vice City. A to za sprawą trzech miast i wielkich połaci ziem wiejskich. Miasta mają odmienny klimat. Los Santos to głównie murzyńskie miasto, jest biedne i nie jeżdżą tu ciekawe samochody. San Fierro to przykład wielkiego miasta, tętni ono życiem. Wysokie budynki i wiele hoteli to jest właśnie krajobraz San Fierro. Ostatnim miastem jest Las Venturas. Znajduje się ono na pustyni, występują tu głównie kasyna i hotele. Nowinką w grze jest posiadanie dziewczyny, nawet więcej niż jedną ! Niestety ten fragment gry nie jest zbytnio interesujący i nie warto zaprzątać nim sobie głowy aż do ukończenia głównego wątku gry. Pojawiają się tu szkoły: samochodowa, motocyklowa, motorówkowa i lotnicza. Przyznam się, że mało nie zjadłem myszki robiąc 30-któryś raz z rzędu kółko nad lotniskiem, gdyż lądowanie jest bardzo ciężkim momentem lotu. Wkrótce wracamy jednak do rodzinnego Los Santos i zastajemy te miasto w kompletnym chaosie. Dowiadujemy się, że... o nie, nie, nie będę wam zdradzał kto za tym stoi. Gra wykonana jest na tym samym silniku graficznym co GTA:VC, jednak Rockstar Games wyciągnęła możliwości gtanet.infosilnika na maksa. Mamy tu parujące powietrze nad ulicą w gorący dzień. Mamy efekt szybkiej jazdy, ala efekt nitro w NFS:U. Sprawy żywieniowe nie są tak ważne jak się nam wydaje. Jednak należy od czasu do czasu coś przegryźć, gdyż inaczej nasz bohater będzie tracić energię. Ogólnie powiem, ze gra stoi na wysokim poziomie, jednak zdarzają się lekkie bugi w grze. Przykładem jest przejmowanie terenów wrogich gangów. Przeciwnicy pojawiają się po drugiej stronie ulicy, w znacznej odległości. Co oni robią w momencie strzelaniny ? Uciekają, a może raczej szukają najbliższego przejścia dla pieszych. Widać że Rockstar Games nie chce znów płacić rodzinom ofiar brutalnej serii gier GTA. Okazuje się, ze gra uczy... mimo że masz ważną sprawę na głowie i musisz przejść przez ulicę, lepiej poszukaj przejścia.

Grę przeszedłem w nieco ponad tydzień, owszem nie mam jeszcze 100% zostały mi misje taksówkarza i paramedyka etc. Mimo małych bugów wszystkim polecam zagrania w tę grę, ona jest świetna. ^*Underworld*^ Powyższy tekst jest autorstwa mojego i jest własnością witryny internetowej www.gtaonline.info . Jeśli chcesz użyć powyższego tekstu na swojej stronie proszę o kontakt ze mną. Na każde zapytanie odpowiem.